Ostatniego dnia 2024 r. pod naszą opiekę trafiła 12,5-letnia Balbina vel Bunia. Właścicielka Balbiny umarła i sunia straciła jednocześnie swojego jedynego człowieka i dach nad głową.
Była starszą, spokojną, grzeczną suczką, która niestety była zaniedbana zdrowotnie. Zatkane kanaliki łzowe, zepsute zęby i masywny kamień nazębny, nadwaga i poważna niewydolność serca – wszystko to wymagało leczenia. Bunia przeszła zabieg usunięcia kilkunastu zębów, udało się też odchudzić sunię, co odciążyło kręgosłup i chore serce. Bunia regularnie chodziła na rehabilitację dzięki czemu stała się sprawniejsza, poprawiła się wydolność jej serca, wzmocniły się mięśnie,to wszystko sprawiało, że Buni było łatwiej funkcjonować na codzień.
W marcu 2026 r. u Buni zdiagnozowano złośliwego i agresywnego raka płaskonabłonkowego w jamie nosowej. Niestety stan zdrowia Buni i choroby współtowarzyszące uniemożliwiały leczenie chirurgiczne i chemioterapię. Bunia była leczona paliatywnie.
8 maja 2026 r. Bunia odeszła za Tęczowy Most.

