Fundacja Pomocy Goldenom AUREA

pies_temp2

  • zdjęcie psa

Wiek:

przebywa w Domu Tymczasowym w pod opieką

Status:

Możesz wpłacić darowiznę dla

Możesz zostać wirtualnym opiekunem

Wirtualni opiekunowie :

Wieści z domu tymczasowego (DT)

  • Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons

    5 dni temu

    Alma rezydentka
    Wieści z domu tymczasowego

    Wczorajszy dzień babci babuszka Almuszka świętowała u naszej pani doktor.
    Od jakiegoś czasu walczymy z bakteriami w moczu. Co wyleczymy, problem wraca. Wynika to z tego, że Almusia nie wysikuje się do końca więc w zalegającym w pęcherzu moczu rozwijają się bakterie. I to nie opróżnianie pęcherza spowodowane jest tym, że Alma po prostu nie czuje parcia poprzez zwyrodnienia w kręgosłupie oraz zespół ogona końskiego.
    Od kilku dni Almusia siusia bezwiednie. Do tej pory tylko kupka wychodziła kiedy chciała a teraz doszło siku. Pani dr zbadała Alme, na USG widoczny był pełniutki ogromny wypełniony moczem pęcherz. A przed wyjściem siusiu było robione. P dr chciała Alme zacewnikować aby w końcu w całości pęcherz opróżnić jednak u suczek jest to bardzo trudne i niestety się nie udało. Udało się natomiast opróżnić Alme poprzez ucisk na pęcherz. I po tym ,,zabiegu,, USG pokazało niemal pusciutki pęcherzyk.
    Będę musiała pomagać Almusi w ten sposób się opróżniać.
    Dziś po nocy Alma też obudziła się mokra. Bardzo przydatna jest turbo suszarka, którą dostała od Fundacji. Parę minut i wysuszona a jest co suszyc bo cały brzuchol i pupa. Podkładam jej podkłady. Zrobiłam też majciochy do których wsadziłam podkład ale to się nie sprawdziło. Chyba najlepsze będą pampersy.

    Poza tym zdrowotnym pogorszeniem Almusia czuje się dobrze. Uwielbia tarmoszenie za uszy, szarpanie ulubionym miśkiem, lubi wsadzać nos w śnieg i szuka ....hmmm może już wiosny? Uuuuuuuwielbia jeździć. Jej jak ona się wczoraj ucieszyła że to dla niej otwieram drzwi do auta. Kij w nos że droga do weta 😁 a po zejsciu ze stołu na którym leżała do USG pognała w galop przez korytarz jak koń zaprzęgowy , a ja za nią z lejcami...to znaczy z uprzężą rehabilitacyjną bo bez niej ten koń daleko by nie zajechał 🙈
    ... Zobacz więcejUkryj

    Alma rezydentka 
Wieści z domu tymczasowego 

Wczorajszy dzień babci babuszka Almuszka świętowała u naszej pani doktor. 
Od jakiegoś czasu walczymy z bakteriami w moczu. Co wyleczymy, problem wraca. Wynika to z tego, że Almusia nie wysikuje się do końca więc w zalegającym w pęcherzu moczu rozwijają się bakterie. I to nie opróżnianie pęcherza spowodowane jest tym, że Alma po prostu nie czuje parcia poprzez zwyrodnienia w kręgosłupie oraz zespół ogona końskiego. 
Od kilku dni Almusia siusia bezwiednie. Do tej pory tylko kupka wychodziła kiedy chciała a teraz doszło siku. Pani dr zbadała Alme, na USG widoczny był pełniutki ogromny wypełniony moczem pęcherz. A przed wyjściem siusiu było robione. P dr chciała Alme zacewnikować aby w końcu w całości pęcherz opróżnić jednak u suczek jest to bardzo trudne i niestety się nie udało. Udało się natomiast opróżnić Alme poprzez ucisk na pęcherz. I po tym ,,zabiegu,, USG pokazało niemal pusciutki pęcherzyk. 
Będę musiała pomagać Almusi w ten sposób się opróżniać. 
Dziś po nocy Alma też obudziła się mokra. Bardzo przydatna jest turbo suszarka, którą dostała od Fundacji. Parę minut i wysuszona a jest co suszyc bo cały brzuchol i pupa. Podkładam jej podkłady. Zrobiłam też majciochy do których wsadziłam podkład ale to się nie sprawdziło. Chyba najlepsze będą pampersy.  

Poza tym zdrowotnym pogorszeniem Almusia czuje się dobrze. Uwielbia tarmoszenie za uszy, szarpanie ulubionym miśkiem, lubi wsadzać nos w śnieg i szuka ....hmmm może już wiosny? Uuuuuuuwielbia jeździć. Jej jak ona się wczoraj ucieszyła że to dla niej otwieram drzwi do auta. Kij w nos że droga do weta 😁 a po zejsciu ze stołu na którym leżała do USG pognała w galop przez korytarz jak koń zaprzęgowy , a ja za nią z lejcami...to znaczy z uprzężą rehabilitacyjną bo bez niej ten koń daleko by nie zajechał 🙈

    Dodaj Komentarz

    Almusiu babinko, trzymaj się kochana i uściski dla twojej wspaniałej Pańci 💕

    Najważniejsze, że humory Wam dopisują. Moooocno trzymam kciuki za Was😘

    Trzymaj się Almusiu, życzymy Ci zdrówka❤

    Paulinko, szacunek, jesteś WIELKA❤

    Trzymaj się Almusiu kochana. My też walczymy z zapaleniem dolnych dróg moczowych 🙄 życzymy dużo dobrego dla Ciebie i dla Pańci ❤️🐾

    Zdrówka dla Almusiu a Wam dużo siły i wytrwałości w opiece panienki❤

    Zdrówka dla Almusi a dla SUPER PAŃCI dużo siły i wytrwałości 💪💪❤❤❤

    Najlepiej przy każdym spacerku, przed wejściem do domu pomóc manualnie jeszcze opróżnić pęcherz. To eliminuje wpadki w domu i zaleganie resztek moczu. My już wypracowaliśmy własną metodę i doszliśmy w tym do wprawy 🙂 Dużo zdrówka dla Almy ❤

    Paulina myśle u Was koniecznie potrzeby jest drybed 🤔 on działa jak pielucha od góry mięciutki kocyk/futerko, a od dołu perforowana guma. jak pies sie posiusia to mocz przelatuje i góra zostaje sucha. pod dry bed nalezy położyć podkład by chronić podłogę i by mocz miał w co wsiąkać. takie 2 drybedy na zmianę bo on schnie mega szybko 👍🏻 u moich ektopowych dziewczyn na poczatku nie wyobrażałam sobie przy Abi go nie miec. Almuszka to babuszka co moc swoja ma 💪🏻🥰❤️😘🐾

    Trzymaj się Babinko kochana❤️

    Mnóstwo zdrówka dla Was jestescie cudowne Dziewczyny❤❤❤

    Jeżeli będą potrzebne pampersy to u nas najlepiej sprawdziły się największe pieluchomajtki dziecięce (wciągane, nie na rzepy), trzeba wyciąć dziurę na ogon i pieseł zabezpieczony.

    Almuszko Babuszko korzystaj z życia tyle ile się da 😘 A Ciebie Paulina Ka serdecznie przytulamy za wieeeeelkie serce ❤❤❤

    View more comments

    2 dni temu

    Neron - czas na małe noworoczne podsumowanie

    W czerwcu 2020 czyli ponad pół roku temu, Neron zawitał do naszego domu, dość szybko stał się rezydentem fundacyjnym i będzie z nami na zawsze 🥰

    Wyjęty ze schroniska przez Sylwia Król i Adrian Król wyglądał jak kupka nieszczęścia: chudy, kuśtykający, bardzo wyłysiały, jak się szybko okazało - poważnie chory, ale jednocześnie o bystrym wzroku, wysokim poczuciu własnej wartości i ogromnej ochocie do życia.

    Neron trafił do nas już po usunięciu jąder, w których wykryto nowotwór – sertoliomę. Dalsza diagnostyka ujawniła mastocytomę – drugi nowotwór, złośliwy, na zewnątrz widoczny w postaci 2 ogromnych guzów a wewnątrz poważnie rozlany na gruczoł krokowy, lewą nerkę, węzeł chłonny biodrowo pośrodkowy oraz na wezły ledzwiowe aorty. Do tego trzeba uczciwie dołożyć niemałe kłopoty dermatologiczne, stomatologiczne i ortopedyczne.

    Bieg po zdrowie rozpoczęliśmy pod przewodnictwem Anna Jóźwiak a następnie Agata Kratochwil – bez ich wiedzy, doświadczenia i przewodnictwa nie bylibyśmy w stanie ogarnąć tak wielowątkowego wyzwania jakim było ustabilizowanie stanu zdrowia Nerona.

    Najpierw odbyła się operacja stomatologiczna, podczas której Neron oddał połowę (!) zębów i zostały zamknięte 2 - od długiego czasu szeroko otwarte i podtrzymujące silny stan zapalny - przetoki. Po zagojeniu paszczy, w następnym kroku rozpoczęło się leczenie onkologiczne, które po pierwszej dawce chemii niepostrzeżenie o mało Nerona nie zabiło – po kilku dniach nastąpiło silne odwodnienie, oraz tak poważna anemia, że przez tydzień codziennie jeździliśmy na wielogodzinne kroplówki, aby przywrócić krwi minimalne parametry potrzebne do przeżycia. Na szczęście dokładnie w tym momencie, pomimo pandemicznych kłopotów z dostawami, w przychodni pojawiły się wreszcie nowoczesne leki antynowotworowe i od września Neron przyjmował Masivet, dzięki któremu na ten moment - co potwierdziła ostatnia konsultacja USG - nowotwór się zatrzymał 😊. Dobre (i bardzo drogie ! – dziękujemy Fundacja Pomocy Goldenom Aurea !!!) leki hamują nowotwór, ale jednocześnie obniżają właściwe parametry krwi i moczu, więc a to serducho wali i ciśnienie się podnosi i nie chce zejść, a to wątroba nie daje rady i szukamy dodatkowych leków wspomagających. Teraz zamieniliśmy Masivet na Palladię oraz udało nam się ustabilizować wątrobę, której parametry powróciły z kosmosu na (w miarę) właściwe miejsca na wykresie laboratoryjnym.

    W międzyczasie chłopaczysko nam wyprzystojniało, futro przepięknie odrosło i każdy na ulicy się za nami ogląda, a Neron traktuje go szerokim, acz szczerbatym uśmiechem.

    Najpiękniejszym wątkiem w tej historii jest samopoczucie Nerona, który na każde zapytanie JAK SIĘ CZUJESZ odpowiada niezmiennie, że ŚWIETNIE – co powoduje, że musieliśmy na niego otworzyć specjalne oko i nauczyć się czytać jego stan zdrowotny pomimo zawsze ogromnej chęci do kontaktu, zabawy piłeczkami i przede wszystkim spacerów nad Wisłą. Lekarze z Przychodnia Weterynaryjna Dom-Vet już kilka razy wylegli tłumnie przed lecznice, nie mogąc uwierzyć, że z takimi słabymi parametrami zdrowotnymi, ten pies (który wg nich powinien teraz leżeć bez ducha) jest tak chętny do życia, radosny i intensywnie szczekając domaga się następnego spaceru najlepiej w towarzystwie Lisy, Miki i Simona oraz Freda ( Adam Zieliński, EJ Green)

    Mając świadomość seriozności sytuacji zdrowotnej Nerona, staramy się produkować dużo miłości i szczęśliwej codzienności, wierząc, że szczęśliwość Psyche uzdrawia Somę. Są różne momenty, ale teraz wygrywamy i żyjemy życie doceniając każdą chwilę.

    Na koniec chcielibyśmy szczególnie pozdrowić Jan Spaszewski, który czasem 3 razy dziennie Nerona wraz z Lisą nad Wisłę zabiera, Jolanta Wolanek z podziękowaniem za uszy królicze, które regularnie nam przesyła wraz z piłeczkami i interesuje się, czy Lisa nie czuje się porzucona, skoro wszystkie światła na Nerona skierowane, Aleksandra Bednorz - Szturc za ogrzewające rozmowy o ratowaniu psów wszelkich i za wszelką cenę, Joanna Smokowska za przemiłe goldenie spacery pod Warszawą oraz Adam Zieliński, który z Neronem ma jakieś szczególne męskie porozumienie a Neron niezmiennie próbuje wsiadać do jego samochodu a nie naszego hmm....)
    ... Zobacz więcejUkryj

    Neron - czas na małe noworoczne podsumowanie

W czerwcu 2020 czyli ponad pół roku temu, Neron zawitał do naszego domu, dość szybko stał się rezydentem fundacyjnym i będzie z nami na zawsze 🥰

Wyjęty ze schroniska przez Sylwia Król i Adrian Król wyglądał jak kupka nieszczęścia: chudy, kuśtykający, bardzo wyłysiały, jak się szybko okazało - poważnie chory, ale jednocześnie o bystrym wzroku, wysokim poczuciu własnej wartości i ogromnej ochocie do życia.

Neron trafił do nas już po usunięciu jąder, w których wykryto nowotwór – sertoliomę.  Dalsza diagnostyka ujawniła mastocytomę – drugi nowotwór, złośliwy, na zewnątrz widoczny w postaci 2 ogromnych guzów a wewnątrz poważnie rozlany na gruczoł krokowy, lewą nerkę, węzeł chłonny biodrowo pośrodkowy oraz na wezły ledzwiowe aorty. Do tego trzeba uczciwie dołożyć niemałe kłopoty dermatologiczne, stomatologiczne i ortopedyczne.

Bieg po zdrowie rozpoczęliśmy pod przewodnictwem Anna Jóźwiak a następnie Agata Kratochwil – bez ich wiedzy, doświadczenia i przewodnictwa nie bylibyśmy w stanie ogarnąć tak wielowątkowego wyzwania jakim było ustabilizowanie stanu zdrowia Nerona.

Najpierw odbyła się operacja stomatologiczna, podczas której Neron oddał połowę (!) zębów i zostały zamknięte 2 - od długiego czasu szeroko otwarte i podtrzymujące silny stan zapalny - przetoki. Po zagojeniu paszczy, w następnym kroku rozpoczęło się leczenie onkologiczne, które po pierwszej dawce chemii niepostrzeżenie o mało Nerona nie zabiło – po kilku dniach nastąpiło silne odwodnienie, oraz tak poważna anemia, że przez tydzień codziennie jeździliśmy na wielogodzinne kroplówki, aby przywrócić krwi minimalne parametry potrzebne do przeżycia. Na szczęście dokładnie w tym momencie, pomimo pandemicznych kłopotów z dostawami, w przychodni pojawiły się wreszcie nowoczesne leki antynowotworowe i od września Neron przyjmował Masivet, dzięki któremu na ten moment - co potwierdziła ostatnia konsultacja USG - nowotwór się zatrzymał 😊. Dobre (i bardzo drogie ! – dziękujemy Fundacja Pomocy Goldenom Aurea !!!) leki hamują nowotwór, ale jednocześnie obniżają właściwe parametry krwi i moczu, więc a to serducho wali i ciśnienie się podnosi i nie chce zejść, a to wątroba nie daje rady i szukamy dodatkowych leków wspomagających. Teraz zamieniliśmy Masivet na Palladię oraz udało nam się ustabilizować wątrobę, której parametry powróciły z kosmosu na (w miarę) właściwe miejsca na wykresie laboratoryjnym. 

W międzyczasie chłopaczysko nam wyprzystojniało, futro przepięknie odrosło i każdy na ulicy się za nami ogląda, a Neron traktuje go szerokim, acz szczerbatym uśmiechem.

Najpiękniejszym wątkiem w tej historii jest samopoczucie Nerona, który na każde zapytanie JAK SIĘ CZUJESZ odpowiada niezmiennie, że ŚWIETNIE – co powoduje, że musieliśmy na niego otworzyć specjalne oko i nauczyć się czytać jego stan zdrowotny pomimo zawsze ogromnej chęci do kontaktu, zabawy piłeczkami i przede wszystkim spacerów nad Wisłą. Lekarze z Przychodnia Weterynaryjna  Dom-Vet już kilka razy wylegli tłumnie przed lecznice, nie mogąc uwierzyć, że z takimi słabymi parametrami zdrowotnymi, ten pies  (który wg nich powinien teraz leżeć bez ducha) jest tak chętny do życia, radosny i intensywnie szczekając domaga się następnego spaceru najlepiej w towarzystwie Lisy, Miki i Simona oraz Freda ( Adam Zieliński, EJ Green)

Mając świadomość seriozności sytuacji zdrowotnej Nerona, staramy się produkować dużo miłości i szczęśliwej codzienności, wierząc, że szczęśliwość Psyche uzdrawia Somę. Są różne momenty, ale teraz  wygrywamy i żyjemy życie doceniając każdą chwilę.

Na koniec chcielibyśmy szczególnie pozdrowić Jan Spaszewski, który czasem 3 razy dziennie Nerona wraz z Lisą nad Wisłę zabiera, Jolanta Wolanek z podziękowaniem za uszy królicze, które regularnie nam przesyła wraz z piłeczkami i interesuje się, czy Lisa nie czuje się porzucona, skoro wszystkie światła na Nerona skierowane, Aleksandra Bednorz - Szturc za ogrzewające rozmowy o ratowaniu psów wszelkich i za wszelką cenę, Joanna Smokowska za przemiłe goldenie spacery pod Warszawą oraz Adam Zieliński, który z Neronem ma jakieś szczególne męskie porozumienie a Neron niezmiennie próbuje wsiadać do jego samochodu a nie naszego hmm....)

    Dodaj Komentarz

    Neron, ty to jesteś wojownik!!! Cudowny, radosny, chętny na spacery, z przepięknym futrem. Spacery z tobą to ogromną przyjemność. Nieustająco zapraszamy na kolejne spacery o świcie 😉 do naszej podwarszawskiej krainy. Zdrówka futrzaku i uściski dla ciebie Elu, jesteś niesamowitą osobą, taką pozytywną iskierką, która w ostatnich czasach była mi bardzo potrzebna. 💕

    Neronku ❤️Elu ❤️ Ściskam Was mocniutko

    Cudownie! Bądźcie zdrowi ❤️❤️❤️

    Cudowny niedźwiadek 😍

    Wszyscy jestescie BOHATERAMI❤️❤️❤️

    Tak trzymaj Neronku, życzymy Ci zdrówka, bo to co najważniejsze - miłość Twojej rodziny, mnóstwo przyjaciół, którzy Ci życzą jak najlepiej już masz. Mocno trzymamy kciuki i pozdrawiamy Ciebie i Twoją Rodzinę❤❤❤

    Neronku dzielny chłopaku 💪🏻 masz piękną jesień zycia ❤️🐾 wiem jak dbają o Ciebie, a Ty tez to wiesz i doceniasz ❤️🐾 duzo zdrówka i siły ✊🏻🐾❤️😘

    Neron jest cudny! ❤ a Wy zrobiliście ogromny kawał dobrej roboty! Wielkie ukłony! 🧡💙🧡

    Jestem pod ogromnym wrażeniem, że to biedne żółte kaczątko tak wypiękniało 😍 Miłość czyni cuda❣️

    Cudny pychol ❤️

    Mooocno ściskamy pozdrawiamy zdrowia życzymy ❤️🐾🐾🥰

    Neronku, następna partia uszu już się szykuje, szukam jeszcze piłeczek jakich jeszcze z Lizą nie mieliście😀Trzymajcie się cieplutko i spacerujcie ile tylko się da💗

    Nerus - Ty wiesz do jakiego auta wsiadać! Dobry gust masz 🙂

    Ela Weyna, pięknie to ujęłaś ❤️

    I to się nazywa żyć na pełnej petardzie ( Jan Kaczkowski) korzystać z każdej chwili i miłości która ci oferują to jest siła napędowa , chłopaku cudowny chłopaku miej dużo takich momentów ❤️❤️❤️

    Cudny chłopaku❤️❤️❤️ Dużo zdrówka kochany ❤️ ❤️ ❤️

    Neron ma dla kogo żyć, dla Was i Lisy

    Wszystkiego co najlepsze, niech będzie to najpiękniejszy czas w życiu 🍀 ❤️❤️❤️

    ❤❤❤

    View more comments

    Pokaż starsze wpisy
  • Więcej o możesz przeczytać na FaceBook’u, na grupie Fundacja Pomocy Goldenom AUREA–PODOPIECZNI

    nasi podopieczni